Zaufanie - Jacek Mezo Mejer
Kocham i nienawidzê byæ sam
Kocham bo nienawidzê tych dam
Zabieraj¹ mi wolnoœæ któr¹ mam
Któr¹ tak ceniê, o któr¹ tak dbam
Nienawidzê bo nie uda³o siê nam
Choæ mieliœmy tak piêknie skrojony plan
Nie otworzymy ju¿ zamkniêtych bram
Po raz kolejny praktyka teorii zada³a k³am
A w teorii mieliœmy byæ wolni,
Razem i osobno chyba jesteœmy niezdolni ¿yæ
Niezdolni by, jakoœ to ogarn¹æ
Wiem w ¿yciu nie ma nic za darmo
Za ka¿d¹ decyzj¹ s¹ ukryte koszty
Z dnia na dzieñ staliœmy siê sobie obcy
Wiem jestem swego losu panem
Ale to wyzwanie jest jak podró¿ w nieznane
I widzê same znaki zapytania
Czy potrafimy ¿yæ bez zaufania
Ja odpowiem Ci bez zawahania
Ale najpierw odpowiedz sobie sama
Ref.
Ka¿de twoje zdanie
Jest, jest podejrzane
Tracê zaufanie
Do Ciebie Kochanie
To zdjêcie na œcianie
To tylko pozostanie
To po nas pozostanie
Tracê zaufanie X 4
2.
Jestem facetem, czasem wzrok ucieka w bok na inn¹ kobietê
Ale przy tobie czujê siê najlepiej
Jesteœ jedyn¹ wœród setek, tysiêcy
Coœ niezwyk³ego jest miêdzy nami
Znaliœmy siê na wylot, dzieliliœmy niemal ka¿d¹ chwil¹
Chyba dobrze nam ze sob¹ by³o
Czy to mi³oœæ, czy tylko za¿y³oœæ
Nie wiem -- wa¿ne ¿e to siê zdarzy³o
I chyba nam odbi³o, to siê na nas odbi³o
To prawie nas zabi³o, serce mocniej zabi³o
By³a adrenalina, by³o ostro
I chyba nas ponios³o to chyba nas przeros³o
Dziœ chcê zaufaæ Ci -- jak kiedyœ
Wspólne chwile razem znów prze¿yæ
W ka¿de twoje zdanie znów wierzyæ
Robiæ razem znów to co nale¿y
Print | Back